Obraz Boga

Dzień narodzin Jezusa Chrystusa, syna Boga Żywego coraz bliżej. Nie wiem dlaczego wypada akurat 25 grudnia (czy zawsze był to ten dzień?…). Może tego właśnie dnia pojawiła się gwiazda betlejemska?… Wszelako precyzyjnych obliczeń dokonano stosunkowo niedawno, co więc zadecydowało?…
Powstało bardzo wiele wyobrażeń Chrystusa jako człowieka dojrzałego. Czy coś je łączy?… Na wszystkich obrazach jest On białym mężczyzną wielkiej urody, o szlachetnych regularnych rysach twarzy. Trudno sobie wyobrazić Chrystusa o ciemnej karnacji skóry, grubych wargach, przekrwionych oczach i włosach jak sprężynki… Przynajmniej na tym etapie, kto wie, jak będzie za 10 – 15 lat (postępowcy wymyślają różne dziwne rzeczy) Jednakże piękno zewnętrzne to nie wszystko. Warto zapytać, które z przedstawień oddają najlepiej naturę Jezusa?… Obraz namalowany według wizji Faustyny Kowalskiej zyskał akceptację świętej i ponoć samego Syna Bożego. To Chrystus Miłosierny, dzieło niewysokiej rangi artystycznej, poprawne warsztatowo. Miłosierdzie stało się w ostatnich latach głównym wyróżnikiem natury chrystusowej, znakiem firmowym chrześcijaństwa. Lecz Chrystus to przecież nie tylko „dobry wujek”, odpuszczający wszystkim wszystko, każde zło, jakie by ono nie było?… W sztuce chrześcijańskiego Wschodu, bizantyjskiej Jezus jest sędzią i panem wszechświata, osobą o surowym, czasem wręcz przeraźliwym obliczu. To Chrystus Pantokrator (Wszystkorządca), znany nam z wielu ikon, fresków i mozaik. Największe wrażenie robią na mnie sycylijskie wyobrażenia Chrystusa Pantokratora z Palermo i Cefalu. O tym ostatnim tak pisze Jarosław Iwaszkiewicz w „Książce o Sycylii”: „We wnętrzu potężnego gmachu (katedra w Cefalu – d.m.) króluje jeszcze potężniejszy Chrystus Pantorator, najstarsza i najpiękniejsza z sycylijskich mozaik. Absyda cała złocista, pod potężną twarzą Pantokratora, ascetycznie podłużną i groźną, spacerują w złotym mżeniu aniołowie i święci. Oczy Chrystusa są wszechobecne i spoglądają na ciebie, gdziekolwiek staniesz pośród piętrzącej się masy kamienia.”
W chrześcijaństwie istnieje dojmujący konflikt między miłosierdziem i sprawiedliwością, na co zwrócił ostatnio uwagę Krzysztof Zanussi w wywiadzie do „Tygodnika Powszechnego” (jego nowy film „Eter” wchodzi właśnie na ekrany kin): „W Niemczech trwa proces 94 -letniego esesmana ze Stutthofu. Patrząc na zbolałego staruszka, litujemy się i chcemy zapomnieć, ilu ludzi on osobiście zamordował. Pamiętam wiele rozdzierającej ludzkiej krzywdy z lat wojny i z czasów stalinowskich – i mam problem z myśleniem o miłosierdziu, które miałoby wszystko wybaczać. Nawet wtedy, gdy człowiek nie żałuje swojej winy.” To też mój problem…

Włodzimierz Szpak

Gru 3, 2018 by