„Miasta świata”

„Miasta świata”: wydarzenie słowno-muzyczne. Miejsce: Chopin Point, Krakowskie Przedmieście 62, Warszawa. Czerwiec 2018. Koncert firmują dwa nazwiska: Maja Baczyńska i Iwona Jędruch, co daje gwarancję, że widzowie i słuchacze nie będą się nudzić… Przybywamy nieco spóźnieni, ale udaje się znaleźć miejsce i bez zakłócania spokoju usiąść w niewielkiej, przytulnej sali – w której ponoć koncertował trzynastoletni Fryderyk Szopen. Przed nami stół, zastawiony tybetańskimi i nepalskimi misami dźwiękowymi. Zestaw instrumentów uzupełniony jest przez skrzypce, tank drum i gong. Rolę instrumentów pełnią także głosy Artystek. Motywem przewodnim są wspomniane Miasta świata: Paryż, Strasbourg, Nowy Jork, Los Angeles, Barcelona, Edynburg, Berlin… A dokładniej wiersze, pisane przez Maję Baczyńską, zainspirowane atmosferą owych miast, przepełnione emocjami, zapamiętanymi obrazami, zapachami, wspomnieniami spotkanych tam ludzi. To białe wiersze; ciekawe, oryginalne i charakterystyczne dla twórczości Poetki. Słuchane na przemian z ilustracją muzyczną, najwyraźniej improwizowaną, lecz pięknie z nimi współgrającą – wprowadzają słuchacza w przyjemny trans… Uzupełniając wrażenia wizualne dźwiękowymi, odczuwa się specyficzny nastrój tego spektaklu, lecz po zamknięciu oczu włącza się wyobraźnia, wzbogacając dotychczasowe odczucia. Czas biegnie szybko i oto Maja Baczyńska pyta, czy na zakończenie spektaklu ktoś chciałby usłyszeć (improwizowany) wiersz na temat wybranego miasta, które nie było bohaterem wieczoru… Tak! I oto publiczność podchwyciła pomysł; padają nazwy miast: Lizbona, Lwów, Singapur i Nowosybirsk. Maja po chwili zastanowienia recytuje kolejne wersy, które wydają się napisanymi specjalnie na tę okoliczność… Muzyka nadal brzmi pięknie, budując nastrój. I niby wydarzenie dobiega końca. Artystki dziękują, odbierając zasłużone brawa. Goście, częstowani ze szklanego naczynia karteczkami z poetyckimi, interesującymi cytatami, najwyraźniej nie mają zamiaru wychodzić… Pada propozycja, żeby obejrzeć instrumenty, wypróbować je, porozmawiać. I – o dziwo – najpierw nieśmiało, pojedyncze osoby próbują nawiązać bezpośredni kontakt z Artystkami, a potem już w luźniejszej atmosferze, spotkanie trwa kolejną godzinę! To wydaje się nieprawdopodobne, ale tak było… Dziękujemy! 🙂

Sie 12, 2018 by