KILKA UWAG O MOJEJ TWÓRCZOŚCI

[Felieton Włodzimierza Szpaka]

„Pokaż to, co gdyby nie ty, może nigdy nie byłoby pokazane”.

Słowa Roberta Bressona towarzyszyły mi od samego początku działalności twórczej.

Na koniec lat osiemdziesiątych przypada szczyt mojej aktywności jako reżysera filmowego. Nakręciłem wtedy takie filmy jak „Krajobraz z gęsią”, „Ludzie ziemi czerwonej”, „Hunowie”, „Boże, zbaw Rosję”. System sowiecki rozłaził się w szwach. Dotąd niemożliwe stało się możliwe. Można było wreszcie mówić o rzeczach przemilczanych, załganych, nieobecnych w świadomości publicznej. Postanowiłem wykorzystać swoje wykształcenie historyczne. Nie zamierzałem jednak robić publicystyki telewizyjnej, czy filmów stricte edukacyjnych. Nie interesował mnie prosty przekaz informacji. Decydujący był zawsze sposób przekazu, jego wartość artystyczna. Moje filmy wyrażają, znaczą, symbolizują. Obraz jest w nich najważniejszy. Często stosuję kontrast jako główną zasadę konstrukcyjną. Podkreślam go często, ustawiając odpowiednio kolorystykę poszczególnych sekwencji filmu.

W „Krajobrazie z gęsią” tucz i ubój gęsi został zarejestrowany na taśmie czarno-białej, co zwiększyło jeszcze ponurość, okrucieństwo tego procederu. W „Hunach” zniszczony pałac i jego otoczenie (PGR-owska zabudowa) mają jednolity lekko niebieski odcień, zaś zdjęcia pałacu sprzed II wojny są w sepii. Powiększa to kontrast i tworzy harmonijną kompozycję barwną. Dopełniają ją czerwone tabliczki na budynkach instytucji publicznych we wsi (znak czasu!).

Różnego rodzaju materiały ikonograficzne i archiwalne w tych i innych filmach nie są nic albo niewiele znaczącym dodatkiem, jakimś wypełniaczem, watą filmowa, lecz ważnym składnikiem konstrukcyjnym dzieła. Wiele z nich to materiały absolutnie unikalne, nikomu wcześniej nieznane, o dużej sile wyrazu.

„Krajobraz z gęsią”, „Hunowie” i „Boże, zbaw Rosję” są filmowymi protestami. Powstały jako wyraz niezgody na zabijanie ludzi, dorosłych i dzieci (w ohydny, podstępny sposób) w imię podejrzanych, a właściwie jakichkolwiek ideologii; torturowanie zwierząt w celach konsumpcyjnych, a właściwie w jakichkolwiek celach; niszczenie dóbr kultury i twórców tej kultury (kto by to nie był).

Wszystko to prowadzi do zubożenia człowieka, osłabienia więzi wspólnotowych, utraty tożsamości, alienacji i dehumanizacji. Człowiek wyzbyty poczucia wspólnoty oraz współczucia wobec innych ludzi i zwierząt, traktujący zwierzęta i ludzi jak przedmioty, z którymi można zrobić, co się chce, czyniący świat miejscem podboju dla realizacji swoich czysto egoistycznych celów, przestał być człowiekiem. Nie jest już godny swego imienia.

Włodzimierz Szpak

Maj 31, 2020 by