Charles Ray

Polityka pochłania wszystko, pożera, nie ma przed nią ucieczki. Tak jest przynajmniej w naszym kraju, bo gdzie indziej już niekoniecznie. W takiej Szwajcarii dla przykładu większość obywateli nie wie, kto stoi na czele ich rządu, a już na pewno nie umiała by powiedzieć, kto jest ich ministrem spraw wewnętrznych. Nie w Polsce, tu polityka wkracza w najbardziej intymne zakamarki życia, manipuluje przekazem, zakłamuje, napuszcza ludzi przeciwko sobie, wyzwala w nich złe emocje. Jest jak zły demiurg.

Co trzeba zrobić, żeby wyzwolić się z jej morderczego uścisku? Na przykład pojechać na kilka dni do Madrytu, żeby powłóczyć się po centralnych ulicach, uliczkach i placach tego pięknego miasta, zajść do Prado i Muzeum Królowej Zofii, udać się do parku Retiro (niegdyś ogrody królewskie), gdzie w Kryształowym Pałacu ustawiono cztery rzeźby Amerykanina Charlesa Raya. Mam słabość do tego artysty od czasu, gdy kilkanaście lat temu zobaczyłem w Wenecji jego śnieżnobiałą rzeźbę chłopca z żabą w dłoni. Charles Ray ma niezłe rozeznanie w sztuce. W jego dorobku znajdujemy rzeczy z bardzo różnych „parafii”, często co najmniej dziwne, czasem zabawne. Wszak to co go wyróżnia, co jest najczęściej eksponowane w najbardziej prestiżowych miejscach świata, co przyciąga najwięcej odbiorców, nawiązuje do sztuki klasycznej (grecko – rzymskiej) i renesansowej. Tylko nawiązuje, bo jego rzeźby to dzieła nowoczesnego artysty, już choćby przez wybór materiałów, z których zostały wykonane (pleksiglas, włókno szklane, aluminium, stal). Nie jest to świat herosów, bogiń, świat idealny, przeciwnie – jego bohaterami są zwykli ludzie, dalecy od ideału. Najwspanialsza z rzeźb prezentowanych w Kryształowym Pałacu przedstawia nadnaturalnej wielkości nagą kobietę w dojrzałym wieku, leżącą na wielkim pudłowatym cokole. Jej ciało – obfite, wspaniałe – dalekie jest od doskonałości. Rzeźba przywodzi na myśl „Wenus z Urbino” Tycjana oraz „Uranię” Giovanniego Dupre z cmentarza Camposanto w Pizie. Obie boginie są wszakże młodsze i prezentują inny, nieskazitelny typ urody. Naga kobieta Charlesa Raya została wykonana ze stali (cokół zresztą też). Jasna, doskonale gładka i czysta, błyszczy w słońcu, nie pozwalając oderwać od siebie wzroku. Niesamowite. Będę pamiętał to ciało.

Włodzimierz Szpak

Maj 30, 2019 by